Archiwum 22 lutego 2004


lut 22 2004 7.RAK-świadomość
Komentarze: 9

Można wejść na górę ,a ciągle jeszcze być na ziemi.

 

Zapiski studenta:

Tylko człowiek podejmujący ryzyko może osiągnąć zysk.

Znalazłam odwagę i siły, żeby prowadzić aktywne życie.Pełne życie ze świadomością, że jestem chora na raka.

Nie chodzi o to by w nieodpowiedni sposób przekroczyć możliwości swojego organizmu i narazić się na niepotrzebne powikłania, lecz o to by wykorzystać te możliwości w sposób maksymalny.

W tym moja jedyna szansa.

Wzięłam odpowiedzialność za siebie i swoje życie i przeciwstawiłam się poczuciu bezsilności i beznadziei, które we mnie zamieszkało.

 

Zdałam egzamin z bankowości na 5. Kujon. Nie o to chodzi.

Kiedyś dostałam 5 z prawa pracy, i to mi wystarczyło.

Już więcej nie dostałam. Wystarczyło, że ja wiedziałam, że potrafię.

Choroba popsuła harmonię i wprowadziła wątpliwości. Już nie wiedziałam, czy potrafię żyć normalnie.

Wyrzuciła mnie na brzeg i pozostawiła samej sobie.

Trudno jest teraz płynąć dalej. Trzeba trafić na dobry prąd.

Dzisiaj znowu uczę się pływać, na razie jeszcze przy brzegu.

...i jak mały Nemo, mam jedną płetwę  mniejszą.

 

Dałam z siebie wszystko i osiągnęłam swój cel.

Dam z siebie wszystko i osiągnę swój cel.

Wszyscy Damy radę.....w lojalnym składzie.

(WWO – „nie na popis. to nie dla niekumatych...ani nie dla wydyganych..

i niech „nieświadomi się śmieją”)

 

Zapiski Pacjenta:

Płakałam całymi dniami w grudniu, płakałam nocami w styczniu, a w lutym moje oczy są suche. Szukam w nich ukojenia, ale nie mogę znaleźć w sobie ani kropli. Wylałam cały żal i co teraz. Teraz pozostało tylko szkliste odbicie w lustrze. Moje oczy się zmieniły..

Kiedyś niedojrzałe płochliwe, codziennie z rana ubierane w dorosłość, błądziły wśród tłumu ,taplały się w zdawkowych komplementach. Szukały uznania.

Dziś, aż nadto dorosłe, doświadczone przez los, czasami ubierane by zakryć zmęczenie, głębokie w swej pustce, patrzą na świat pełne spokoju i nadziei. Jak oczy kota w swym spojrzeniu ostrożne, czekające na znak akceptacji. Szukam zrozumienia, krocząc samemu przez własne życie.

 

 

Zapiski Szpitalnego Psychologa:

„Siła psychiczna rozwija się w toku życia, więc zależy raczej od osobistej historii i doświadczenia życiowego niż od czynników biologicznych.” Na szczęście mam szansę być silną. Ciekawe tylko ile tego doświadczenia trzeba mieć. Czy rak wystarczy?

 

Po każdej burzy  wschodzi słońce. Poczekam.

Jutro znowu jadę na chemie. Cieszę się , bo zobaczę Matule, Węzła, Prążka, Lukasa i innych czekających.

!NOTKI!

hof : :