Archiwum 22 listopada 2004


lis 22 2004 RAK - 2 spotkanie i 10 do potegi 16tej
Komentarze: 10

Kropla po kropli płynie moje życie.

Widzę jak przechodzi przez cieńki węzyk i wpływa w nieznaną otchłań mojego ciała.

Pobudza moje nerwy, przyspiesza krew, czuję jak krązy by znalęźć wroga.         

(bez daty, bez godziny, zapisek na marginesie ksiązki o skuteczności działania zielonej herabaty, łyknełam ja w jeden wieczór, podobnie chyba jak tą butelke z kroplówka o której wtedy pisałam). W szpitalu się nie czyta. Bierze się ksiazkę tylko po to żeby nie gadać, albo na nowo spróbować sił, uda się coś przeczytac czy nie. Litery uciekaja, jakby przerwana została łacznosc między okiem z mózgiem. Zmusiłam się wtedy do tej ksiązki. Pomyslałam, że znajde tam lek na całe moje zło. Dukałam wyraz po wyrazie, jak dzieci w pierwszej klasie. Jedno zdanie w ksiazce 10 mysli w głowie. Znalazłam to czego szukałam. Znalazłam narzędzie. Zielona herbata. Zawsze piłam jej duzo. Nie pijałam kawy, nie lubie, czarne herbaty mi nie smakują, wiec akceptuje tylko czerwone i zielone. Tydzień temu widziałam program o zielonej herbacie. Picie 4 szkalnek miesiecznie  zmniejsza raka przełyku o 70%. To bardzo duzo. Od dobrych kiku lat pijam zieloną każdego dnia. I pójdę tu w slad za autorami programu , stwierdzając, że to właśnie ten nawyk znacznie opóźnił rozwój mojej choroby, może nawet ratował mi życie.

 

Lubisz zieloną herbate?Wiem, że to doskonały antyoksydant. Ale się krzywisz. Wkurza cie, że ja stosuje. I to miałam na celu. A co ci robi ta herbata dokładnie. Jestem ciekawa jak to wygląda od środka.

 Wysyłam swoich wysłanników , czyli Wolne Rodniki, alby szukały sobie pary. Jak ludzie, wszyscy kogos szukaja. I te Rodniki – takie Dodatnie Elektrony aby znależc sobie drugiegi plusowego elektrona muszą zabrać go zdrowej komórce., czyli pozbawić nią jednego z dwóch elektronów. Jak zabiorą łańcuszek trwa dalej. Teraz ta kiedys zdrowa kmórka szuka dla sobie elektronu od innej. A ten Rodnik Złodziej, który nosi dresy i buja sie bumą po miescie  mysli, że teraz jest spoko gosc bo ma już elektrona do pary i może się spokojnie pokazywać z druga połówka na tym mieście, w rzeczywistości jest tylko , lub aż, mutacją prawdziwej komórki. Podobno każda komórka przechodzi przez sześc mutacji, żeby stała się nowotworem. Ha,ha. Pamiętam jak opowiadał to Tobie taki facet, jak stałas pred sala naświetlań. Ja, jako czesc ciebie słysze jak rozmawiasz z ludzmi. Miał troche racji,3,6,10, to i tak jest powolny proces, chyba że moi koledzy, Złodzieje Rodniki, zaczną robic impreze i rozmnażac się w zastarszającym tempie, zaczną palić,pić, jesc tłusto, słodko i słono. Tzn. jak ty tak zaczniesz życ. Wolne Rodniki to moi ludzie, ja ich wysyłam z misja po twoim organiźmie.

 A skąd one się biorą

1.       z ciebie

2.       ze srodowiska

3.       z innych wolnych rodników

Jak to ze mnie?

Uwaga, teraz będę brzmiał mądro. Wolne Rodniki, czyli Chłopaki Luzaki sa po prostu efektem ubocznym przemian metabolicznych. Wysiłek fizyczny, np. takie zakwasiki, choroby, niektóre leki zwielokrotniają produkcję moich Ziomów.

A środowisko?

Zanieczyszczenie powietrza, odpady toksyczne i pestycydy sa czystym żródłem tego marginesu twojego wewnętrznego społeczeństwa. Promienie słoneczne i jonizujace powoduje, że Chłopaki buduja sobie domki na przemieściach twojej tkanki skórnej. Każdy łyk alkoholu to piramida, parada głównymi ulicami ,Wolnych Rodników. A dym papierosowy, ha...nie mam pamięci do cyfr, ale jeden papieros to 1016 Wolnych Rodników. One sa jak plaga, i za to ich lubie. Idą taranem. Jedno moje słowo i zaczynaja działac a potem to cięzko ich powstrzymać. To jest jak mafia nowotworowa, a one sa od czarnej robot.

A 3 powód?

Reakcje łańcuchowe. To oczym mówiłem na poczatku. Nie lubie się powttarzać. Biorą elektron komórce i ona staje się nimi. Gdybys ty widziała jak one się szybko rozmnażają. Drożdze się umywaja. Szkole ich do tego żeby byli szybcy.

No a jak przyjdzie herbta i jej polifenole to dupa blada. Kosi wolne rodniki o wiele skuteczniej niż wit. C. Słyszałas o wit. C.

No wiesz co. Obrażasz mnie. Przeciez wszystko co mówisz to ja dawno wiem. Jakbym słyszała siebie.

Przeciez ja jestem kawałkiem ciebie. Nie dziw się. Ty czytasz, ja słyszę, ty widzisz ja słysze, ty słyszysz ja słyszę,twoje mysli oczywiście.

Przestać myslec to ja nie mogę. A gdybym ja tego nie wiedziała to ty bys wiedział np. jakie produkty sa skuteczne na twoich Chłopaków Od Czarnej Roboty?

Wiedzaiłbym intuicyjnie, ale teraz wiem dlaczego, jak, skad. My raki jesteśmy jak mrówki w mrowisku. Rak krol powiedział pracuj, zabijaj, wiec wykonujemy tylko swoja prace, nikt tu ni mysli jaka jest logika przerzutu. Rzucamy się na inne organy i jest dobrze.

To o czym ja wiem, dowiaduje się o tobie, a ty słyszysz, to jest właśnie „Jazda z rakiem”. Ale dzis znowu ci tego nie wytłumacze, bo czas spać. Zagadałes mnie dzisiaj.

hof : :